Dywizjon 303 w Bitwie o Anglię

Dywizjon 303 zaczął działalność w 1940 roku, gdy Anglia stała przed obliczem porażki w wojnie powietrznej. Polscy lotnicy znajdujący się wtedy na Wyspach, nie byli dopuszczani przez długi czas do lotów operacyjnych, ponieważ uważano, że nie znają wystarczająco dobrze angielskich samolotów, są niezdyscyplinowani i nie potrafią się dopasować do standardów.

303_Polish_Fighter_Squadron_BadgeNiechciani Polacy

Być może w pewnej mierze była to prawda, ale w rok po rozpoczęciu II wojny światowej, Anglicy zdecydowali się na skorzystanie z pomocy Polaków w wyniku niespodziewanego wydarzenia. Było to 31 sierpnia 1940 roku, kiedy  porucznik Ludwik Paszkiewicz odłączył się od formacji treningowej i do spółki z angielskim kolegą, zestrzelili niemiecki samolot Messerschmitt Bf-110.

Dzięki temu, zwierzchnictwo RAF uznało Polaków za zdolnych do walki lotników, a część z nich, zaczęło nawet pełnić funkcję szkoleniowców. Największym dokonaniem dywizjonu 303 okazał się 7 września 1940 roku, kiedy lotnicy zestrzelili 18 niemieckich samolotów w 10 minut.

Miara sukcesu dywizjonu

Ustalenie rzeczywistej ilości zestrzeleń samolotów przez Dywizjon 303 jest bardzo trudne, gdyż dane na temat podawane przez RAF i straty notowane przez niemieckie lotnictwo, znacznie się różnią. Niezależnie od obliczeń specjalistów, dywizjon 303 pozostaje najskuteczniejszym dywizjonem walczącym w Bitwie o Anglię. W odróżnieniu od konkurencyjnych jednostek, sukcesy dywizjonu miały miejsce w ciągu najgorętszych 17 dni walk.

Dywizjon_303_in_color

Najpiękniejszym podziękowaniem dla lotników walczących w czasie bitwy o Anglię, są słynne słowa Churchilla – „Nigdy w historii ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak dużo tak nielicznym”.  A wśród tych niewielu, bardzo duża role odegrali piloci polscy. Nie wolno zapominać także o pozostałych polskich dywizjonach, 300, 301 i 302. Polacy latali także w dywizjonach angielskich.

Dywizjon_303_4

Smutna historia żołnierzy po wojnie

Po zakończeniu wojny, Polacy spotkali się z brakiem wdzięczności za pomoc w walkach powietrznych. Na paradę z okazji zakończenia wojny, która odbyła się 8 czerwca 1946 roku, nie zaproszono przedstawicieli polskich sił zbrojnych, oprócz lotników z dywizjonu 303, nie chcąc drażnić rządu radzieckiego. Polscy lotnicy zbojkotowali to wydarzenie.

Lotnicy, którzy wrócili do Polski, byli szykanowani – Władysław Śliwiński został uznany za szpiega, podobnie, jak stracony Zygmunt Sokołowski. Niektórzy z polskich asów, uzyskali zatrudnienie na najgorszych stanowiskach. Prześladowania zelżały dopiero po 1956 roku.

Polacy z dywizjonu 303, którzy zostali w Anglii i nauczyli się języka, służyli w RAF, niekiedy dosłużywszy się wysokich stopni oficerskich. Część z Polaków po wojnie służyło w Pakistanie i innych krajach arabskich, gdzie zyskali uznanie jako szkoleniowcy. Dowódca Dywizjonu 303, Wojciech Kołaczkowski, był kierowcą wyścigowym i współpracował z firmami samochodowymi.

Film o Dywizjonie 303

W przyszłym roku ma się ukazać film o Dywizjonie 303 nakręcony na podstawie książki Arkadego Fiedlera. Czekamy!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s