Polski Stuart z Mirage Hobby 1/72

Mirage Hobby to firma niezwykła w polskim modelarstwie. Trafiają się w niej modele wybitne, np seria Halberstadtów 1/48 i całkiem dobre jak Karaś 1/48. Z żalem trzeba stwierdzić, że traci ona czas na jakieś niszowe okręty, kiedy Aeroplast i przedewszystkim IBG i First to Fight  wypychają ją z rynku samolotów i czołgów. W zeszłym roku miłym przerywnikiem były modele Kubusia, i tyle. Kolejna nowość firmy to odgrzane kotlety – seria Stuartów. Szczęsliwie w polskich barwach!

2043ccfac9f92e30d33113b302b1c7c1

Mirage 726089 1/72 Czołg Lekki ‚Stuart Mk.VI’ M5A1 (późny) 1 Dywizja Pancerna gen. Maczka, Chambois, 18 sierpnia 1944

Wyraźnie widać tu rękę znanego speca od Stuarta, Pana Jerzego Majszczyka – bardzo dużo szczegółów w nazwie. Model ma dobrze dobrane malowania i instrukcje.

89c7198f36955ba6a1deb0d66083c3f4

Schematy oznaczeń kalkomanii

Materiały ze strony Mirage Hobby:

  1. Stuart Mk.VI z 10 pułku strzelców konnych, (oddział rozpoznawczy 1 Dywizji Pancernej) Chambois, 18 sierpnia 1944.
  2. Stuart Mk.VI z 2 pułku pancernego, 10 Brygady Kawalerii Pancernej, 1. Dywizji Pancernej. Les Champeaux 18/19 sierpnia 1944.
  3. Stuart Mk.VI z 2 pułku pancernego, 10 Brygady Kawalerii Pancernej, 1. Dywizji Pancernej. Niemcy,1945.
  4. Stuart Mk.VI z 24 pułku ułanów pancernych im. Hetmana Stanisława Żół–kiewskiego, 10 Brygady Kawalerii Pancernej, 1. Dywizji Pancernej. Belgia, 1944.

113de3adfea3912ce27ae5c459d2494d

Rys Historyczny polskich Stuaartów Mk VI

W 1. Dywizji Pancernej bojowo używane były dwa typy czołgów „Stuart”; M3A3 (Mk. V) i M5A1 (Mk. VI). W maju 1944 roku „Stuarty” Mk. V zostały przekazane do 10. Pułku Strzelców Konnych, pancernego pułku rozpoznawczego dywizji pancernej, a nowo otrzymane czołgi M5A1 (Mk. VI) do 24. Pułku Ułanów, czyli trzeciego pułku pancernego w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej.
Ponieważ 1. Dywizja Pancerna otrzymała czołgi M5A1 stosunkowo późno, pochodziły one z późnych serii produkcyjnych. Cechą charakterystyczną polskich „Stuartów” były typowe dla czołgów brytyjskich miotacze granatów dymnych zamontowane na opancerzonych osłonach wieżowych karabinów maszynowych. W początkowym okresie walk zachowały one metalowe fartuchy przeciwpyłowe, na których, pomimo przemalowania czołgów brytyjską farbą kamuflażową SCC 15 (British Olive Drab), wymalowano duże boczne białe gwiazdy!

Podobne modele Mirage Hobby:

Mirage 726086 1/72 U.S. Light Tank M5A1 (Mid.) ‚2nd Armored. Div. Normandy, July 1944’
Mirage 726087 1/72 M5A1 (Late) U.S. Light Tank ‚3rd Armoredd. Div. Normandy, July 1944’

Recenzja video Stuart Mirage Hobby 1/72

Jak się wygląda w pudełku jeden z poprzednich modeli Stuarta z Mirage – zobaczcie na filmie poniżej.

Co sądzisz? Skomentuj lub zadaj pytanie.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Polski Stuart z Mirage Hobby 1/72

  1. Na około 11 różnych zestawów Stuartów, w polskich barwach jest tylko jeden – choć mogłyby być trzy. Trudno więc mówić o serii takowych.

    • Dzień Dobry. Kłania się Jerzy Majszczyk, nie „Majstrzyk”, ale „Majszczyk”.
      Moja rodzina nie używa pierwotnej formy nazwiska już od połowy XIX wieku, kiedy zostało ono zniekształcone podczas zapisywania go przez carskiego urzędnika, który zapisał je w formie fonetycznej przez rosyjskie „SZCZ” i tak już zostało.
      Co do „Stuartów” – nie są one wbrew pozorom „odgrzewanymi kotletami”, Pierwsze (z rodziny M3, M3A1 i M3A3 z silnikami gwiazdowymi) powstały około 10 lat temu, to prawda. Część z nich została jednak „zarżnięta” w sprzedaży chorą decyzją ówczesnego „trading managera” firmy, który postanowił wsadzić je do „nowej” serii WCM napchawszy do nich blach i elementów żywicznych, co jak powszechnie wiadomo, czyni z nich modele niezwykle przyjazne dla „sklejaczy” i doskonale wpływa na możliwość zbudowania modelu przez dzieci w wieku szkolnym, na przykład.
      W związku z tym wkrótce pojawią się one ponownie w, myślę, dość zaskakującej i znacznie przyjaźniejszej „dla ludzi” postaci. Autorowi recenzji, jakże sympatycznej, skądinąd, pragnąłbym podziękować za miłe słowa, zaznaczając jedynie, że tak naprawdę moje serce od zawsze i na przekór wszystkim „mędrcom i ekspertom” należało do „kałamarza”, czyli (dla niewtajemniczonych) „Shermana”. Ale „Stuart Malutki” też fajny jest! Jak widać…
      Tu należy się wspomnieć, że rodzina „Stuartów” M5/M5A1 nie powstałaby w tak dojrzałej postaci, gdyby nie benedyktyńska praca Rafała Kowalskiego, bez którego zrozumienia, zainteresowania i rzetelności, oraz pasji nie mogłyby powstać, między innymi, projekty 3D tych modeli. Rafał był i powinien być wzorem dla pracowników firmy „Mirage Hobby” – jako człowiek „nie mający pojęcia o czołgach” wsiąknął w temat do stopnia zaskakującego nawet mnie samego, za co serdecznie mu dziękuję. Myślę, że także i o nim powinni wiedzieć, Ci którzy sięgną po ten model.
      Niniejszym zatem informuję, że rodzina „Stuartów” M5, M5A1, w żadnym razie nie jest „odgrzewanym kotletem” a co najwyżej „drugim daniem” w „stuartowym” obiedzie – proponuję poczekać na trzecie i na deser! A co do „Stuartów” polskich, to proponuję uzbroić się w odrobinę cierpliwości – będą, będą – i napewno nie trzy, ale trochę więcej…

      Życząc przyjemnej zabawy, Pozdrawiam

      Jerzy Majszczyk

      • Dziękuje gorąco za obszerny komentarz. Niech Pan się trzyma Panie Jurku! I niech się Miraż weźmie w końcu do kupy!

  2. Święte słowa szanownego „przedpiśccy”. Nie spodziewam się jednak cudów: To tak jak ze „Stuartami”; zrób model dla Amerykanina, będzie się cieszył jak dziecko, zrób dla Niemca – strzeli kopytkami i też ucieszy facjatę, zrób model dla Japończyka – zegnie się dziesięć razy pod kątem prostym porykując z zachwytu, zrób model Francuzom, zbiegną się w sześciu do stoiska w Norymberdze i zaczną śpiewać marsza 2’e Division Blindee, zrób australijskiego Stuarta, to cię „Kangury” ubawią i napoją do utraty… tchu, zrób model Rosjanom, Hospody pomyłuj!, że z ukraińska rzeknę, wątroba pamięta tę gościnność. A Polak? A Polak, poza kilkoma szlachetnymi wyjątkami, opluje i zeszmaci wszystko co się zrobi, nic mu się nie będzie podobało – bo nie on zrobił, będzie spał na worach dokumentacji, ale nie da, nawet jak mu zapłacić, eeech… szkoda czasu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s